„FaceBóg”

(Uwaga o autora!) Na początku był pomysł na osiedlowy blok, w którym nie zgadza się liczba pięter – to znaczy jak dania rozgrywa się na oświęcimskim osiedlu S- Centrum (w tekście nie jest to zaznaczone), choć pomyliłem się co do ilości pięter, zafałszowując rzeczywistość. A może jednak nie pomyliłem się z tymi piętrami? Przeczytajcie tekst, odwiedźcie tamtejsze osiedle i wyciągnijcie wnioski!

Tak wygląda miejsce, w którym umieściłem swoich bohaterów (zdjęcie Andrzeja Jasieniaka):

blok

FWS

Fragment:

 (…) Miał czarne, zaczesane do tyłu włosy, które założył za lekko spiczaste uszy. Pociągłą twarz, idealnie ogoloną, wyróżniał prosty, ostry nos oraz ciemne oczy o przenikliwym spojrzeniu. Na ustach żartobliwy uśmieszek. Nieznajomy ubrany był w czarne, dopasowane spodnie, ciemnoszarą koszulę i beżową marynarkę o dziwnym kroju. Na szyi dyndał mu złoty łańcuch. Nosił buty z wywiniętymi noskami.a
– Witaj – powiedział i podał rękę, jakby mnie znał.
– Dobry wieczór – odpowiedziałem, ściskając niechętnie jego dłoń, święcie przekonany, że spotykam go po raz pierwszy. A z drugiej strony gdzieś tam głęboko pod czaszką kiełkowała natarczywa myśl, że widuję go co dzień, od dawna, że przewija się w moim życiu, i nie tylko moim.
Wcisnął guzik z numerem piętra. Nie udało mi się spostrzec, który poziom wybrał.
– Co? Ciekawy jesteś, które to piętro? – powiedział, szczerząc zęby.
– Niespecjalnie.
– Właściwie żadne konkretne. Każde, i nie każde. Jest i go nie ma. To piętro, rzecz jasna.
– W porządku – odparłem.
– Pomagasz ostatnio mojemu dobremu znajomemu – zauważył, przyglądając się swoim paznokciom.– Powiedziałbym nawet, że mojemu ojcu, choć mnie wydziedziczył i raczej przeklął. Ale rodziców się nie wybiera.
– Nie bardzo rozumiem, do czego zmierzasz.
– Pomagając mu, działasz na dwa fronty. Kiedyś to zrozumiesz.
– Skoro tak mówisz – burknąłem.
– Wpadnij kiedyś do mnie – powiedział, gdy winda zatrzymała się. – Poznasz kilka ciekawych osób. Rozerwiesz się. Po prostu wciśnij dowolny przycisk… Albo trzy razy szóstkę – dodał, przybierając groteskową minę. Wyraźnie go to ubawiło. – Jeśli chcemy się trzymać tych starożytnych konwenansów i zabobonów. (…)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.