„Arharu”

CF 2 - Arharu

Fragment:

(…) Powitał go głośny turkot. Wielki mechanizm połączonych ze sobą kołowrotków, który rozrastał się w ogromnym pomieszczeniu, pracował w zmiennym rytmie, raz przyspieszając, raz zwalniając. Dziesiątki, może setki obracających się kół rzucały na ściany pokraczne cienie, które wydłużały się, to znów kurczyły. Nić, podobna do pajęczyny, ciągnęła się ponad głową Kalathu. Musiał lekko się schylać i przechodzić ostrożnie, by nie zerwać przędzy. Wielkie kadzie pełne barwników, stojące na drewnianej, nieoheblowanej podłodze, dopełniały niezwykłego widoku. W tle rozwieszono tkaniny. Na ich załamujących się płaszczyznach widniały postacie, domy, zdarzenia układające się w różne historie. Jak stare pismo zapomnianego ludu.
Jak to wszystko mogło pomieścić się w tak niewielkiej chacie?
Postać starej, zgarbionej kobiety siedzącej w kącie rysowała się niewyraźnie, rozświetlona mdłą poświatą. Miała długie, siwe włosy, które opadały niemal do podłogi. Pełna spokoju i uwagi twarz, naznaczona zmarszczkami i bruzdami, nie poruszyła się w najmniejszym grymasie. Oczy wiedźmy skupiały się obsesyjnie w jednym punkcie. W źrenicach widać było blask paleniska, a może jakiś płomień, nazywany przez niektórych duszą lub szaleństwem (…)

Opowiadanie w całości można przeczytać w Creatio Fantastica nr 1 (48) 2015

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.