Archiwa kategorii: Luźne

(nie)Samobójcze Tendencje

Fanem Suicidal Tendencies nie byłem – przynajmniej przed koncertem w krakowskim Kwadracie – ale kto wie… Może nim zostanę! W każdym razie War Inside My Head i Pledge Your Allegiance zrobiły na mnie na żywo takie wrażenie, że jestem wstrząśnięty i zmieszany jednocześnie.

Moja relacja z koncertu dla Kvlt.Magazine do przeczytania TUTAJ.

Zdjęcia Darek Ptaszyński.

Dalsza część przygód Bjarniego Kruka

Zapraszam serdecznie do lektury najświeższego numeru sieciowego czasopisma Creatio Fantastica, tym razem ze steampunkowym tematem przewodnim. Wśród technicznych cudów wieku pary, zabłąkał się mój czarnobrody wojownik. Kolejne opowiadanie z cyklu Opowieści o Kruku to jednocześnie debiut gadatliwego eksperta od magii, sędziwego kruka Grima. Bohater ten spodobał mi się na tyle, że pojawiać się będzie w kolejnych odsłonach przygód Bjarniego, często się z nim wadząc i przekomarzając, ale jak to się mówi: „kruk krukowi oka nie wykole”. 🙂

Magazyn (i moje opowiadanie w nim) przeczytacie TUTAJ.

Koncert Briana Maya i Kerry Kellis

Wyjazd spontaniczny. Darek Ptaszyński, znakomity fotograf, z którym nie raz już wspólnie przygotowywałem relację z koncertu, zadzwonił czy jadę, bo ma jeszcze jedną wejściówkę. Trudno było nie skorzystać. I co by nie mówić – pewne piosenki mają magiczną moc :).

Zapraszam do przeczytanie RELACJI

Subiektywny ranking płytowy 2015

Rok 2014 wydawał mi się ciekawszy od tego, który właśnie mija. W podobnym prywatnym podsumowaniu sprzed dwunastu miesięcy znalazło się parę płyt rzeczywiście bliskich ideału (Opeth, Royal Blood, Organek, Swans). Rok 2015 być może nie był gorszy, ale przyznam się, że nie śledziłem nowości z tak wielką uwagą i sporo ważnych wydawnictw mi pewnie umknęło – skupiłem się raczej na nadrabianiu pokaźnych braków w znajomości klasyki.

Ta siódemka (bo 10 byłaby z mojej strony naciągana), to lista bardzo subiektywna, choć niektóre z wymienionych przeze mnie płyt, można często spotkać w różnych podsumowaniach rocznych. Poniższe albumy wywołały u mnie jakieś żywsze bicie serca w 2015 i pewnie będę do nich wracał i w przyszłym roku, i przez kolejne dziesięciolecia.

Dodam, że jako dziennikarz muzyczny/amator w 2015 napisałem rekordową dla siebie liczbę recenzji (RockMagazyn.pl, Kvlt.Magazine i LoudNow) i żadnej płycie – po raz pierwszy – nie wystawiłem najwyższej noty. Niemniej większości z wybranych do siódemki albumów nie oceniałem na łamach portali. A dwóm, może trzem najwyższa nota by się przydała.

A lista moich ulubionych płyt 2015 roku prezentuje się następująco:

Czytaj dalej

Kieszonkowe słońce – czarne koty, alchemicy i sny na jawie

Właśnie, za sprawą magazynu Esensja, ukazała się antologia opowiadań grozy. W niej także moje opowiadanie, zainspirowane piosenką A Pocket Size Sun zespołu Tiamat. Właściwie wypadałoby powiedzieć, że z jej tytułu zrodził się zalążek pomysłu.

Jak ściągnąć antologię na swojego maila? TUTAJ wszelkie informacje.

A podczas lektury Kieszonkowego słońca można posłuchać dźwięków i tekstu, od którego wszystko się zaczęło. Wciąż uważam, że Wildhoney to jedna z najwspanialszych płyt, jakie nagrano i źródło niewysychających inspiracji.

 

H.P. Lovecraft & Tanabe Gou

Bardzo spodobała mi się mangowa adaptacja opowiadań H.P. Lovecrafta, choć muszę przyznać, że podchodziłem z rezerwą do tego projektu. A tu okazało się, że kulturowo egzotyczne dla siebie światy połączyły się w kuszącą całość. Tanabe Gou stanął na wysokości zadania. Polecam!

ogar

Moja RECENZJA dla oficjalnego polskiego serwisu poświęconego H.P. Lovecraftowi.

Przygód Bjarniego ciąg dalszy

Chwilkę trwało nim kolejna z Opowieści o Kruku została gdzieś opublikowana, ale stało się. Na stronach Fahrenheita, pierwszego polskiego internetowego magazynu fantastycznego, który do dziś prężnie działa, można przeczytać opowiadanie Spłacony dług.

Bjarni Kruk rusza w pościg za dwójką braci, którzy zrabowali złoto z dworu jego pana. Szybko okazuje się, że poszukiwanie już nie żyją… chociaż nie do końca. Tym razem to pewna uwodzicielska wiedźma zamiesza swym szponem w losach brodatego zabijaki.

Życzę miłej lektury!

Opowiadanie można przeczytać TUTAJ

Przegląd recenzji

Ostatnio zaproponowano mi współpracę z nowym sieciowym magazynem Kvlt Magazine – zachęcam do odwiedzin strony. TUTAJ znajdziecie ich na Facebooku. Od czasu do czasu znajdzie się tam jakiś mój tekścik, jak czas pozwoli. A poniżej zestawienie (alfabetyczne) moich ostatnich recenzji.

Czytaj dalej

Ferrycy wygrywa z Terminatorem

(fot. Centrum Nauki „Kopernik”)

Wypad do kina na nowego „Mad Maxa” i „Terminatora” był, owszem, przyjemny, ale raczej ze względu na miłe towarzystwo i pite w trakcie seansów napoje. Chyba naprawdę nie mam wielkich wymagań, skoro zadowoliłyby mnie chociaż jakieś strzępy logicznej fabuły? „Maksiu” broni się jeszcze efektami specjalnymi, scenografią, kostiumami i charakteryzacją – to rzeczywiście może robić wrażenie, zwłaszcza w 3D. W „Terminatorze” dobrą minę do złej gry robi Arnie. Przynajmniej wypada zabawnie. Bo tak poza tym, to nie ma się czym zachwycać. Raczej się znudziłem.

A póki co w temacie science-fiction to najlepiej w tym roku bawiłem się podczas spektaklu „O królewiczu Ferrycym i królewnie Krystali” na podstawie jednej z „Bajek Robotów” Stanisława Lema, który miałem wielką przyjemność zobaczyć w warszawskim Centrum Nauki „Kopernik”. Super sprawa, polecam każdemu. Dowcipne to to, inteligentne, świetnie zrealizowane. No i w spektaklu grają prawdziwe roboty! Przemawiają co prawda głosami znakomitych polskich aktorów, ale… Poczułem się trochę jak bohater jednej z książek Dicka. No nic, tylko czekać aż replikanci wygryzą Szyca albo Kuleszę 😉

Więcej szczegółów o spektaklu TUTAJ

Party w rodzinnym grobowcu

Ostatnio, za sprawą recenzenckich obowiązków, wpadło mi do ręki kilka… świeżych (zatęchłych!!!) death metalowych płyt z Polski i ze świata. Zadziwiające, jak różne dźwięki można generować w obrębie ograniczonego formalnie gatunku, w którym wszystko już zostało powiedziane. Jedne nagrania spodobały mi się, inne nawet bardzo. Niemniej uświadomiłem sobie, że można wciąż grać death metal i pozytywnie zaskakiwać słuchacza. W sumie to budujące.

W rozwinięciu wątku recenzje

Czytaj dalej