Archiwa autora: Lachu

Nowe opowiadanie grozy

W najnowszej OkoLicy Strachu, zacnym magazynie poświęconym horrorowi i tematom mu pokrewnym, moje premierowe opowiadanie. Pomysł na Kociarę przyszedł do mnie sam. Tak, tak – to historia niemal oparta na faktach! 😉

W tym numerze także wywiad, który przeprowadziłem z tajemniczą, mroczną, ale i magiczną OLS.

OkoLicę Strachu możecie nabyć w sklepie internetowym wydawnictwa

Born Dead!

Po różnych logistycznych perypetiach, udało się wybrać na koncert Body Count, legendy rap metalowego grania. Ice-T to jedna z tych postaci, która dawno, dawno temu otworzyła mi głowę na hip-hop. Za dzieciaka katowałem na kaseciaku jego album Home Invasion, więc wypad do Klubu Studio był dla mnie sentymentalną wyprawą. Zapraszam do przeczytanie mojej relacji.

Sad But True

Nieocenione w kwestii rockowych biografii wydawnictwo In Rock wypuściło niedawno książkę Marka Eglintona o Jamesie Hetfieldzie. Jak wrażenia z lektury? TUTAJ moja recenzja dla Kvlt.

Płytowe TOP 2017

Masa płyt przypadła mi w mijającym roku do gustu – nawet zadziwiająco dużo ich było. Miałem zatem problem wybrać 10 dla mnie najważniejszych i odrzuciłem kilka z żalem. Jednocześnie w zalewie świetnych rzeczy nie poczułem się czymś znokautowany. Na szczęście w 2018 Tool wyda w końcu nową płytę i nie będzie żadnych dylematów 😉

A teraz już odliczanie: 10, 9, 8…

Czytaj dalej

Gitarowy rekord we Wrocławiu

To była moja czwarta wizyta we Wrocku i po raz czwarty pretekstem był koncert. Tym razem czekałem z niecierpliwością na jednych z moich muzycznych idoli z wczesnej młodości, czyli Dog Eat Dog. Ale ogólnie, jak to podczas Thanks Jimi Festival, było naprawdę przyjemnie. Na stronie RockMagazynu moja RELACJA.

fot. Dariusz Ptaszyński.

Więcej zdjęć z Wrocławia w wykonaniu Darka znajdziecie TUTAJ.

Macki Cthulhu wyłaniają się z wietnamskiej dżungli!

W aktualnym numerze magazynu OkoLica Strachu moje nowe (choć wypadałoby raczej powiedzieć: wygrzebane z szafy i odświeżone) opowiadanie „Coś, co nie powinno istnieć” czyli niezobowiązująca próba osadzenia mitologii Cthulhu w centrum konfliktu wietnamskiego.

Czasopismo można zakupić TUTAJ

Muzyczna nuda…

Jak wiadomo gro płyt wychodzi na jesień, by ludzie mogli znaleźć ciekawy prezent na Święta. Rok 2017 zatem, w temacie interesujących premier, jeszcze się nie rozruszał należycie. Póki co Drab Majesty, którego debiutancki album ogłosiłem subiektywnie najlepszą płytą 2015, nie zawiódł i ucieszył mą werteryczną duszę kolejnym nowofalowym powiewem w chłodnym stylu lat 80. Recenzję płyty The Demonstration możecie przeczytać TUTAJ.

Warto też zwrócić uwagę na kolejną płytę jednego z najdziwniejszych zespołów na planecie Ziemia, czyli The Legendary Pink Dots. Nie wiem, czy to ich setny album czy może sto pierwszy, ale Chemical Playschool Volumes 19 & 20 zaciekawia. No i nowy Ryan Adams – solidny pop rock, jakiego nigdy za wiele.

W hołdzie Mistrzowi

Zapraszam do lektury najnowszego numeru Creatio Fantastica, którego tematem przewodnim jest H.P. Lovecraft i jego twórczość.

Wśród opowiadań także mój Obżartuch (by przeczytać, wystarczy kliknąć TUTAJ), uniżony hołd dla Edgara Allana Poe, pisarza, który odmienił oblicze literackiej grozy.

Z żalem i z pewnym zmieszaniem muszę przyznać, że zacząłem mocniej wgłębiać w dyskografię Davida Bowie, dopiero po jego śmierci. Biografia spisana przez Paula Trynki jest doskonałym przewodnikiem po twórczości jednego z najbardziej inspirujących artystów XX wieku.

TUTAJ moja recenzja dla Rockmagazyn.pl.